Ile naprawdę kosztuje utrzymanie kabiny prysznicowej w czystości
Utrzymanie kabiny prysznicowej w czystości to wydatek, którego większość osób nie planuje. Myślimy o cenie kabiny, montażu, ewentualnie wymianie baterii, ale codzienne środki czystości, woda, prąd i czas pochłaniają budżet przez cały rok. Różnica między tanim szkłem a powłoką ochronną bywa ogromna, choć na pierwszy rzut oka obie wersje wyglądają podobnie.
Zacznijmy od środków chemicznych. Preparat do szkła i płytek to koszt od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych za butelkę. Przy intensywnym użytkowaniu, zwłaszcza w twardej wodzie, schodzi jedna butelka na dwa–trzy tygodnie. Do tego dochodzą środki do fug, usuwanie kamienia i preparaty do chromowanych elementów. Rocznie robi się z tego kilkaset złotych, a to jeszcze nie koniec. Warto sprawdzić, jak wygląda roczny koszt utrzymania kabiny w zależności od rodzaju zabudowy, bo różnice potrafią zaskoczyć.
Drugi filar to woda i prąd. Spłukiwanie ścian po każdym prysznicu, przecieranie szyb, odkamienianie — każde z tych działań zużywa wodę. Jeśli ktoś korzysta z myjki parowej albo odkurzacza do szyb, dochodzi energia elektryczna. Przy czteroosobowej rodzinie te pozycje potrafią dodać kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Do tego dochodzi czas, którego nie da się przeliczyć na złotówki, ale który realnie zjada weekendy.
Ostatni element to trwałość powierzchni. Szkło bez powłoki hydrofobowej szybciej łapie osad, więc częściej wymaga ostrego czyszczenia, a to rysuje powierzchnię. Po dwóch–trzech latach taka kabina wygląda na zużytą i zaczyna się myśleć o wymianie. Kabina z powłoką ochronną dłużej zachowuje przejrzystość, co rozkłada koszty na więcej lat. Podsumowując, roczny koszt utrzymania kabiny w czystości waha się od kilkuset do ponad tysiąca złotych — i to bez uwzględnienia ewentualnej wymiany. Warto policzyć to przed zakupem, nie po.