Kolejność prac w remoncie małego mieszkania
Remont małego mieszkania rządzi się swoimi prawami. Każdy błąd w kolejności prac kosztuje podwójnie: najpierw stracony czas, potem pieniądze na poprawki. Zaczynasz od wyburzeń i instalacji, a kończysz na wykończeniu. Wydaje się oczywiste, ale w praktyce najczęściej ludzie mylą kolejność właśnie przy ścianach i podłogach.
Pierwszy etap to prace brudne: demontaż starych okładzin, skucie płytek, wymiana instalacji elektrycznej i hydraulicznej. Dopiero potem tynki, gładzie i szpachlowanie. Malowanie ścian zostaw na sam koniec, gdy cały kurz z prac budowlanych już opadnie. Zanim jednak chwycisz za wałek, warto dobrze przemyśleć kolor – wybór farby do małego mieszkania ma większy wpływ na odbiór przestrzeni niż niejeden mebel. Jasne odcienie optycznie powiększają wnętrze, ciemne je przytłaczają.
Kolejność po malowaniu to podłogi. Jeśli położysz je wcześniej, zniszczysz je podczas prac wykończeniowych. Panele czy winyl układaj po malowaniu, ale przed montażem listew przypodłogowych i drzwi. Ostatni etap to biały montaż, oświetlenie, gniazdka i zabudowa meblowa. Wtedy też wnoszone są sprzęty AGD i RTV.
Trzymanie się tej sekwencji oszczędza nerwy i pieniądze. Każde cofnięcie się do wcześniejszego etapu oznacza albo ponowne malowanie, albo wymianę uszkodzonej podłogi. W małym mieszkaniu margines błędu jest mniejszy, bo każdy element jest na widoku.